The Flip Flop Squad

A couple travelling the whole world with a drone, sending "besos" along the way :)

Wszystko, co musicie wiedzieć o Rainbow Mountain w Peru

Wszystko, co musicie wiedzieć o Rainbow Mountain w Peru

Swego czasu zobaczyłam zdjęcie Rainbow Mountain i zawładnęło ono moim umysłem, oraz natychmiast wskoczyło na moją zacną Listę Rzeczy Do Zrobienia Przed Śmiercią. Mojego męża- górala nie trzeba namawiać na wspinaczki po górach, tak więc oto, pewnej październikowej nocy o 3 nad ranem, byliśmy w drodze, by spełnić moje marzenie.

Najpierw kilka faktów i ciekawostek:

Najczęstsze pytanie, które pojawia się odnośnie Rainbow Mountain to: “Dlaczego ta góra jest taka kolorowa?!?”

Górę komponuje 14 minerałów, które dają taki niesłychany efekt kolorystyczny.

Jeszcze niespełna 3 lata temu góra ta była całkowicie przykryta śniegiem i nikt nie wiedział o tym cudzie natury. Dopiero globalne ocieplenie obnażyło te niezwykłe kolory, a sama Rainbow Mountain stała się turystycznym objawieniem, przyciągając tłumy z całego świata.

Inne nazwy to Vinicunca oraz Montana de 7 colores.

Wysokość wynosi 5200 (!!) I tutaj werble:

uwaga, uwaga:

Choroba wysokościowa istnieje.

W zasadzie najważniejsza rzecz, jaką chcę przekazać tym wpisem, to to, byście nie bagatelizowali wysokości.  Kluczem do sukcesu jest przyjazd do Cusco (które znajduje się na imponującej wysokości 3399m) kilka dni przed trekiem (chociaż 3 dni). I tak nie będzie lekko, ale będziecie mieć ogromną przewagę nad tymi, którzy porywają sie na trek dzień po przyjeździe do Cusco. Te osoby raczej skazane są na wynajęcie konia (tak, podczas treku miejscowa ludność oferuje wynajęcie koni, jest to możliwe na każdym etapie wspinaczki), ale co to za wspinanie się po górach – na koniu? Ok, każdy niech robi po swojemu, ale satysfakcja z wejścia na szczyt o własnych siłach to jedno z najwspanialszych uczuć na świecie.

Czym objawia się „altitude sickness”? Problemy z oddychaniem, ból głowy, każdy krok jest ciężki, ma się wrażenie, że jakaś niewidzialna siła ciagnie Cię w dół. Może dopaść w stopniu do zniesienia, a może całkowicie zwalić z nóg. Nic przyjemnego, nie lekceważcie tego.

„Mimo wszystko chcę się wspiąć! Jak to wygląda w praktyce?”

Wycieczkę warto zabukować dopiero po przyjeździe do Cusco. Jak juz wspominałam, góra ta stała się turystycznym hitem, zresztą trudno się dziwić. W związku z tym liczba agencji, które oferują tę przyjemność jest przeogromna, a wycieczki odbywają się 7 dni w tygodniu. Bukując przez internet zapłacicie jakieś 4 razy więcej niż na miejscu. Nie warto, nic nie ryzykujecie (mówi Wam to osoba, która zawsze wszystko rezerwuje ze sporą nadwyżka czasową).

“Kiedy jechać?”

Najlepszym okresem do zaliczenia Rainbow Mountain są miesiące pomiędzy majem a wrześniem. Jest wtedy największa szansa na słoneczny dzień, a intensywność kolorow Rainbow Mountain zależy w dużym stopniu od ilości słońca.  My byliśmy w połowie października i pogoda byla niezła. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę z błyskawicznie zmieniających się warunków atmosferycznych i przygotować na wypadek deszczu, piekącego słońca, drętwiejących z zimna rąk – i to wszystko podczas jednej wyprawy.

 

O 3 rano wyruszacie busem z Cusco i po 3 godzinach jazdy po niesamowicie stromych zboczach (coś jak Droga Śmierci w Boliwii, serio!) docieracie do punktu startowego. Zanim jednak wyruszycie w drogę, na miejscu czeka na Was pożywne śniadanko. Nie zapomnijcie wypić herbatki z koki 🙂

“Co spakować  na Rainbow Mountain?”

  • Wodę – ze 2 litry na osobę
  • Rękawiczki i czapkę (najlepiej z wełny alpaki – są cienkie, ale grzeją. Cudna sprawa. Jest to rzecz, która warto kupić będąc w Peru)
  • Krem z wysokim filtrem
  • Wygodne buty do trekkingu
  • Nasz hit : cukierki z koką, łatwe do kupienia w Cusco. Te, które kupiliśmy mialy smak toffi i były absolutnie przepyszne. Naprawdę mieliśmy wrażenie, że działają! 🙂

 

Trek na Rainbow Mountain to nie tylko Vinicunca, to absolutnie zachwycające krajobrazy na każdym (jakże ciężkim!) kroku. To również możliwość podziwiania pięknej góry Ausangate, o wysokości 6384. W bonusie: alpaki. Duuużo alpak 🙂

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, dajcie znać w komentarzach.

Powodzenia!