The Flip Flop Squad

A couple travelling the whole world with a drone, sending "besos" along the way :)

Urodzinowe Bali -Przewodnik Dla Tych, Którzy Zaraz Muszą Wracać Do Roboty

Urodzinowe Bali -Przewodnik Dla Tych, Którzy Zaraz Muszą Wracać Do Roboty

Przychodzi taki dzień w życiu kobiety (jakieś 70 lat wcześniej, niż w życiu mężczyzny), kiedy dobija do powszechnie akceptowalnej daty ważności. Co tu począć? Możliwości są trzy:

  • A: zawinąć się w garsonkę (koniecznie za kolano),zapłakać nad swoim smutnym losem, pociągając nosem nad butelką wódki/whiskey/koktajlem z jarmużu
  • B: wzruszyć ramionami i nie robić nic
  • C: wzruszyć ramionami, spakować kilka kolorowych, powiewających na wietrze kiecek, wsadzić kwiat we włosy i ruszyć na Bali.

Moje oficjalnie stare jestestwo wybrało opcję C.

Jeśli z tej, lub innej okazji znajdziecie się na Bali, i będziecie mieli tak haniebnie mało czasu jak my (4,5 dnia), to może przydać się Wam Krótki Przewodnik Po Bali Dla Tych, Którzy Zaraz Muszą Wracać Do Roboty.

  1. Po pierwsze: Nie bądźcie zbyt ambitni w wyznaczaniu sobie kolejnych miejsc, które „koniecznie musicie zobaczyć lub umrzeć”. Odpuśćcie. Mimo,że Google maps optymistycznie wskazuje, że obskoczenie kilku światyń jest jak najbardziej do zrobienia w ciągu jednego dnia, to rzeczywistość brutalnie sprowadzi Was na ziemię. Korki i wszędobylski burdel (excusez le mot) na drogach skutecznie zniechęcą Was do odhaczenia wszystkich punktów z listy Ambitnego Turysty. Kolejnym czynnikiem demobilizującym są hordy turystów i sprzedawców, którzy umiejętnie zabijają klimat najpopularniejszych miejsc, głównie przepięknych świątyń. Polecam więc okroić swoją listę i zobaczyć mniej, ale na spokojnie. My wybraliśmy:
  2. Ubud – to tu poczujecie najbardziej klimat Bali.
  3. Plantację kawy luwak, czyli najdroższej kawy na świecie, wytwarzanej z ziaren, które wydobywane są z odchodów uroczego zwierzątka luwak 🙂  Jedna z rzeczy, której przed śmiercią chciał spróbować bohater grany przez Jacka Nickolsona w filmie “The Bucket List” 🙂 Warto!
  4. Pola ryżowe – choć zawładnęli nimi bezpowrotnie turyści i sprzedawcy, to wciąż jest to widok powalający na kolana swoim bezkresem i intensywnością barw. My zaliczyliśmy zarówno najsłynniejsze, najbardziej upstrzone turystami Tegalalang, (polecam wybrać się tam wcześnie rano, nawet o 7. Mało ludzi i nie potrzeba natychmiastowej reanimacji od upału) oraz mniej popularne, a conajmniej równie piękne Jatiluwih
  5. Potato Head Beach Club– miejsce to polecily mi koleżanki z Sydney (dzięki, dziewczyny!). Warto zarezerwować sobie z dużym wyprzedzeniem łóżko (im wcześniej, tym lepiej!). Muzyka, bar w basenie, basen „zlewajacy” sie z morzem, długaśna lista fikuśnych i przepysznych drinków, dobre jedzenie – można tu spokojnie spędzić cały dzień. Zwłaszcza, jeśli akurat świętujecie dobicie do swej daty przydatności 🙂
  6. Seminyak – zupełnie inne oblicze Bali, bardziej “nowoczesno-pubowo-klubowe”.
  7. (Pura=Światynia) Tirta Empul – święte źródła, w których wierni zażywają rytualnych kąpieli. Pozycja obowiązkowa!
  8. Monkey Forest – nie dość, że to przepiękne miejsce samo w sobie, to jeszcze pełne szalonych małp, które można obserwować w ich naturalnym środowisku. Pokochały moją powiewającą suknię, zdaje się, że balijskie małpy znają się na modzie 🙂
  9. Pura Gunung Kawi – przygotujcie się na chodzenie po setkach schodów,  jednak zdecydowanie warto zmobilizować mięśnie!
  10. Pura Tanah Lot polecana szczególnie podczas zachodu słońca, malownicza świątynia znajdujaca się na skale.

Kochane Bali wrócę! Następnym razem na dłużej!