The Flip Flop Squad

A couple travelling the whole world with a drone, sending "besos" along the way :)

KOSMOS– to się dzieje naprawdę!

KOSMOS– to się dzieje naprawdę!

Szampan ! W ciągu ostatnich tygodni wydarzyło się wiele dobrego na polu „Girl Power”. Powstało i wciąż powstaje kilka fantastycznych projektów, które pokażą dziewczynom małym i dużym, że one też mogą! A co mogą? A wszystko.

Dramat dzisiejszych czasów polega na tym, że wszystko sprowadza się do klikalności. A klika się wystający sutek, kto, jak się ubrał i debata, czy dana kobieta wygląda na swój wiek, czy niekoniecznie. I czy ubrała się stosownie do okazji i wieku,czy jednak wiocha. Mam wrażenie, że jedyny przekaz, do którego mają dzisiaj dostęp młodziutkie dziewczyny jest taki, że liczy sie tylko wygląd, nauka to rzecz zbędna, że większości rzeczy jej właściwie nie wypada, a jedyne dostępne modele życia to:
a) Zostanie szafiarką
b) Upolowanie sponsora.
Nie, w byciu szafiarką nie ma nic złego – w książce „Szefowa” („Girlboss”), Sophia Amoruso ze swadą przedstawia przykłady, jak z pasji choćby do malowania paznokci można zbudować milionowe imperium – i to jest super! Ale fajnie by było, gdyby w debacie publicznej częściej pojawiał się też inny model życia. Może, dla odmiany, mniej związany z wyglądem? (tu słychać szyderczy śmiech publiczności).

Ale to się nie klika, po prostu. Trzeba się cholernie natrudzić, by dowiedzieć się o istnieniu przeciwległego bieguna w osobie np. Sheryl Sandberg, Malali Yousafzai, Susan Wojcicki, Kamili Sidor, Małgorzaty Halber, Reshmy Saujami.

Ale nagle wtem, okazuje się, że są ludzie, którym chce się o nich pisać. Że można przedrzeć się z informacją, że mądre, ambitne kobiety istnieją i inspirują! Że kobiety mogą wszystko. I że bycie dziewczynką nie równa się upupiającym rożowym kokardkom (choć niech te kokardki z dumą noszą, jeśli chcą, ale pokażmy im na litość boską, że mają wybór!)

Panie i panowie, poznajcie KOSMOS – magazyn dla dziewczynek i reszty świata.
To oddolna inicjatywa kilkunastu świetnych babeczek, które wolontariacko tworzą dzieło, w moim odczuciu, EPICKIE.

Jak piszą same autorki, celem pisma jest:
„pokazywanie pozytywnych wzorców kobiecych,
pomaganie w rozwoju umiejętnosci z różnych obszarów życia,
wzmacnianie zaufania we własne umiejetności,
wspieranie wiary w prawo do realizacji własnych pragnień,
kształtowanie środowiska wolnego od ograniczających stereotypów”.

To kwintesencja tego, czego dorastająca dziewczynka potrzebuje, a czego tak dotkliwie brakuje, nie tylko na polskim rynku.
Dane dotyczące dziewczynek żyjących w Polsce w wieku 7-11 ( a jest ich w Polsce niemal milion), są bardzo niepokojące. Choć są jednymi z najambitniejszych na świecie, to niestety nie idzie za tym wiara w siebie. Naprawdę wierzę, że magazyn KOSMOS może to zmienić. Myślę sobie smutnawno o tych wszystkich fantastycznych kobietach, które znam, na każdym kroku umniejszających swoją wartość, pozbawionych wiary w siebie mimo niekwestionowanej elokwencji i wszelkich innych atutów. Jakie byłyby dzisiaj, gdyby w dzieciństwie zaczytywały się w inspirujących kobiecych historiach, czytały o tym, że się da, że mogą być tym, kim zechcą, jeśli tylko będą nad tym pracować? Być może przemawia przeze mnie naiwność, ale wierzę też, że pokolenie, które wychowa się na takich magazynach, nie pozwoli sobie na ocenianie innych ani siebie przez pryzmat wyglądu.

Autorki planują wydać pierwszy numer „KOSMOSU” jesienią, w nakładzie 10 tys. egzemplarzy. Część z nich ma być wysłana do świetlic i domów dziecka.

Jeśli te wartości nie są Wam obce, wesprzyjcie proszę ten zacny projekt. Na Polak potrafi trwa zbiórka pieniędzy, dzięki której ta cudna inicjatywa zamienia się powoli w rzeczywistość. Każda złotówka się przyda! Dziewczyny przygotowały również naprawdę kosmiczne nagrody dla darczyńców. Kliknijcie proszę tutaj, by dowiedzieć się więcej.

To nie jedyna informacja, która wzywa mnie do świętowania. Ostatnio w moje szpony wpadło specjalne wydanie Wysokich Obcasów, „IT Girls”. Bierze ono pod lupę całą armię inspirujących, silnych kobiet z branży IT. Zawiera tak ogromną dawkę inspiracji, motywacji, pozytywnych kopniaków w tyłek, kipi pozytywnymi przykładami kobiet z polskiego, jak i zagranicznego podwórka, że aż chciałoby się zatańczyć na stole, albo, ewentualnie, natychmiast zapisać się na kurs programowania.
Jak mówi Susan Wojcicki (kobieta, ktora spogląda na nas z okładki, a która stoi za sukcesami Google i Youtube) to, że uczymy się na pewnym etapie życia biologii i chemii nie znaczy, że zostaniemy biologami lub chemikami – po prostu ta wiedza jest nam niezbędna do normalnego funkcjonowania. To samo dotyczy nowych technologii i kodowania. Naprawdę świetnie było przeczytać masę inspirujących historii prosto z życia, potwierdzających tę tezę.
“IT girls” możecie ściągnać tutaj (np w bardzo wygodnej wersji na Kindle).
IT GIRLS Wyskie Obcasy

Ale to nie koniec miodu na serce, moi drodzy.
Reshma Saujani, założycielka Girls Who Code, wszechstronnego programu dla dziewcząt, który od 2012 r uczy je programowania, wypuszcza wkrótce na rynek dwie książki. „Girls Who Code: Learn to Code and change the world” oraz “The Friendship Code”.
Reshma świetnie zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest identyfikowanie się z bohaterami literackimi, zwłaszcza dla nastolatek, które dopiero budują swoją tożsamość. Sujani martwi fakt, że dziewczynki ani w telewizji ani w magazynach nie widzą programistów, którzy wyglądają tak jak one. Zależy jej więc na stworzeniu opowieści, w których dziewczyny będą mogły zobaczyć same siebie. Wykorzystuje swoje książki, by walczyć z przepaścią między liczbą kobiet i mężczyzn w IT.
„The Friendship Code” opowiada historię Lucy, dziewczynki z gimnazjum, która nie może się doczekać, by dołączyć do klubu programistek, by stworzyć apikację, która uratuje jej chorującego na raka ukochanego wujka. W klubie programistek jest też fashionistka Maya, sportsmenka Sophia i zafascynowana teatrem Erin. Łączacy je mianownik to miłość do informatyki. I każda z nich pracuje nad innym, fajnym, ambitnym projektem programistycznym. „Girls Who Code: Learn to Code and change the world” to z kolei zabawny poradnik do programowania, okraszony inspirujacymi historiami kobiet pracujących w takich miejscach jak Pixar czy NASA. Ma na celu uświadomić, że bez względu na to, jaką mamy pasję (pieczenie, samorząd szkolny, sztuka, sport) to kodowanie może nam pomóc w spełnianiu marzeń z tą pasją związanych. Że programowanie jest wszędzie, ratuje życie i pomaga w osiągnięciu celów z każdej dziedziny.
Saujani wierzy w to, że jeśli wyposażymy tę generację dziewcząt w pewność siebie w poruszaniu się po nowych technologiach, to użyją jej one, by zmienić świat na lepsze. I tak naprawdę to już się to dzieje, co Saujani obserwuje każdego dnia. Zresztą kto nie widział niech koniecznie obejrzy fenomenalny TED talk z Rashmą, w którym o tym opowiada.

W USA książki mają pojawić się w lipcu. Nie wiadomo, kiedy będzie można je dostać w polskiej wersji językowej, ale szczerze? Sama je chętnie przetłumaczę, jeśli trzeba bedzie! Choć życzę młodym polskim dziewczynom, by jednak zrobił to ktoś bardziej w tym względzie utalentowany 🙂

Girls who code Learn to Code and Change the World book cover

Girls who Code The friendship Code

A na sam koniec jeszcze odrobina słodyczy. GLOW, nowa produkcja Netflix to siła estrogenu w najlepszym możliwym wydaniu. Premiera wszystkich odcinków 23 czerwca. Już przebieram nogami i nie mogę się doczekać. A Wy co myślicie?